O posiadaniu dzieci słów kilka

Setki nieprzespanych nocy, litry przelanych łez, gniew, smutek, frustracja, upór, bunt, poczucie niesprawiedliwości. Mały człowiek zaledwie w ciągu czterech lat zdążył doświadczyć tak wielu trudnych chwil, w których współuczestniczę. Nie jestem psychologiem, pedagogiem, terapeutą. Być może właśnie dlatego zapala mi się lampka, co robię źle? Bo trudno oprzeć się wrażeniu, że popełniam błąd. Jako rodzic, opiekun, przyjaciel… Czy mam do czynienia z trudnym egzemplarzem? Czy sam, jako trudny typ dokładam cegłę do wszelkich nerwic małych i tych większych. A może to geny?

Z drugiej strony zaraźliwy śmiech, niepohamowana radość, beztroskie wygłupy, zainteresowanie wszelkimi aspektami życia, niespożyta energia, przytulactwo i okazywana miłość, której największą adresatką jest… Kota. Mnóstwo fajnych chwil spędzonych razem, odkrywanie świata i fascynacja nim, a w konsekwencji silna potrzeba podzielenie się nową wiedzą ze wszystkimi. Serce rośnie. Igorodny jest po prostu smart. Wyłapuje każdy szczegół naszych rozmów i potrafi obrócić go przeciw starym. Mistrz ciętej riposty, któremu z łatwością przychodzi sprzedać każdy zasłyszany nius, niekoniecznie osobom, które powinny je poznać.

old&young

Plusy i minusy posiadania dzieciaków? Oprócz ewidentnej satysfakcji z ich robienia, to… U każdego pewnie podsumowanie będzie wyglądać inaczej. Absolutnie nie uważam, jak stara gwardia, że dzieci to nasze zabezpieczenie.  Ręka człowieka co laskę, czy szklankę wody na starość poda. Dziecko, zwłaszcza to dorosłe, ma być wolną jednostką i nie poczuwać się do zobowiązań wobec przodków, które ograniczą jego rozwój, realizację planów, marzeń. Oczywiście, na wcześniejszym etapie, to my dorośli decydujemy za potomka, wierząc, że nasze wybory będą najlepszym rozwiązaniem. Chociaż nie możemy być pewni, wątpimy, dzielimy włos na czworo. Igorodny ma sporą swobodę, jeśli chodzi o wybór tego, na co ma ochotę w kategoriach jedzenie/zabawa. Są to na ogół dobre wybory, nie wpływające na całokształt negatywnie. Sięga po to co naprawdę lubi i mimo, że jak prawdziwy facet, często nie zastanawia się zbyt długo przy sklepowej półce, to sprawia wrażenie, że jego wybory są przemyślane i uzasadnione. Nie wybrał sobie przedszkola, nie wybierze kolejnej miejscówki edukacyjnej, co zrozumiałe. Nie jest przypisany do żadnej grupy wyznaniowej, bo moc dobrych wartości może znaleźć gdzie indziej, unikając przy tym odchyleń. Bez bicia przyznaję, że nie jest wychowywany bezstresowo (bardzo względne pojęcie), chociaż z mojej perspektywy dokładamy z eM. wszelkich starań, żeby był szczęśliwy. A im bliżej weekendu, tym dziecko szczęśliwsze ;)

Nie wyobrażam sobie, że mogłoby nie być Igorodnego. Chociaż bywa, że brakuje sił, a pokłady cierpliwości wyczerpują się. Bo kocham tego łobuza i podobnie jak eM. pozwala mi ŻYĆ. Fajnie jest dorastać razem, spoglądać na świat inaczej, od strony, która wydawać by się mogło przepadła w niepamięci. Człowiek łapie się na tym, że coś pozornie oczywistego dla starego, może być wielką tajemnicą i wyzwaniem dla młodego. Staram się wychwytywać te zawiłości, wyjaśniać najprościej jak potrafię, przy okazji trenując własny, nieco już zaniedbany umysł. Chociaż padają pytania, na które odpowiedzi nie satysfakcjonują, np. „Kiedy będzie lato?”, za którym kryje się tęsknota za czasem wolnym, wspólnie spędzonym i desperacka chęć przyspieszenia tego procesu. Niestety, natury nie oszukasz…

tata_lew_i_lwik

Fundamentalne pytanie – kiedy jest dobra pora na posiadanie dzieci? Zawsze/nigdy/nie jestem pewien – niepotrzebne skreślić, każda odpowiedź jest prawidłowa. Kwestia priorytetów? Czy dziecko uszczęśliwi, czy też zupełnie na odwrót, będzie kulą u nogi? Jeśli jesteśmy danego zdania, to tak najprawdopodobniej będzie. To jednak, że przychodzą momenty, kiedy podczas nieobecności potomstwa czujemy się lepiej, nie znaczy, że nie kochamy naszych dzieciaków. Wkrótce role się odwrócą, starsze dziecko poświęci więcej czasu na inne aspekty, niż tylko spędzanie każdej chwili z rodzicami, ale nie zakładajmy najgorszego. Wciąż pozostaniemy ważni, kochani. No dobra, powiedzmy, że tego przekonania będę się trzymać, żeby nie zwariować ;)

Bardzo kibicuję Młodemu we wszelkich działaniach, które wzmocnią jego wiarę w siebie i pozwolą stać mu się człowiekiem, bez kompleksów odnajdującym się w życiu. Niech moc będzie z Tobą, a codzienność to niekończące się weekendy ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s