Nie jestem wylewny, jeśli chodzi o uczucia…

14 lutego – data przeszyta strzałą Amora, niczym wszechobecne serca, serduszka, serducha na sklepowych witrynach. Dla Koty serce może kojarzyć się jedynie z podrobami serwowanymi wprost na michę. Dla łysych, dwunożnych, to jeden z popularniejszych symboli wyrażających gorące uczucia do bliskiej osoby. W ogóle dzień zakochanych, czy jak kto woli Walentynki, przez złośliwych nazywane też wazelinkami, to jedno z fajniejszych świąt. Ośmiela i łączy w pary. I dobrze. Kochajmy się!

Pary nie do pary, dwie połówki chleba jabłka, yin i yang… Nie mogą istnieć jedno bez drugiego, jak dzień bez nocy, światło bez ciemności, życie bez śmierci, czy Kota bez krewetek. Z moją połówką już 10 lat. 5 po ślubie – właśnie dziś wypada rocznica. Co by było, gdyby jej nie było? Nie wiem. Nie widzę tego, więc zakładam, że nic. Ale to NIC najgorsze z możliwych. Zamiast jednak rozbierać na czynniki pierwsze, to czego by nie było, skupię się na tym co jest.

yin yang

Jest akceptacja. Jest tolerancja. Jest „kocham cię”. Jest sens, który wcześniej trudno było uchwycić. Jest moc. Jest jutro. Jest zrozumienie. Jest wybaczenie. Jest śmiech. Jest radość chwili. Jest szczęście. Wiele słów, niewypowiedzianych, banalnych. Których wartość jest jednak niewspółmierna przez powszechne znaczenie. Ich nieprzemyślanej analizy i nadinterpretacji.

A jednak, samo ciśnie się na gębę „gdyby nie”. Mój umysł ma tendencję do kreowania kiepskich scenariuszy, przez co… uwiarygadnia życiowy fart, jaki mnie napotkał. Bo gdyby nie eM. pewnie do tej pory nie odróżniałbym wrony od sroki, a kosa od szpaka, serio! Zacząłem dostrzegać, słyszeć ptaki i przyrodę w ogóle. Życie pozostałoby bez smaku i to dosłownie. Nie poznałbym tylu fantastycznych, zmysłowych doznań. A przecież wiesz, kochana eM., że „z Tobą zawsze mi smakuje” :) Zamiast popijać wino podczas upragnionych wieczorów, no dobra – czasami upijać się nim, chlałbym najtańsze i mocniejsze zamienniki, w samotności zabijając ból istnienia. Pewnie w życiu nie poszedłbym do teatru, nie zdając sobie sprawy ile tracę. I rzecz jasna nie przywołuję wyjść w pojedynkę. Odchamienie level master! Najpewniej również po sam kres straszyłbym dzieci prezencją menela. Bynajmniej nie ekskluzywnego, przed lookiem którego będę z kolei bronić się wszystkimi członkami. Drobiazgi? Nie… Jest ich całe mnóstwo. Szersze widzenie świata, rzeczywistości, które pozwala cieszyć się właśnie detalami. Inspiruje. Bez Ciebie nie byłoby Igorodnego. Bez Ciebie nie byłoby mnie. I mimo wielu moich wpadek, tych drobnych i tych krytycznych, mam nadzieję, że jeszcze pozytywnie Cię zaskoczę.

Z drugiej strony, spaliłem tak wiele mostów i z taką łatwością przychodzi mi „zabijanie” ludzi w moim życiu, wymazywanie z dnia na dzień… Ale nigdy w Twoim przypadku. W każdym życiu, każdego człowieka jest wyjątek nie do złamania. Nie wierzę, że tu mogłoby być inaczej. Tak czuję. A podobno mam dobrą intuicję, sama wiesz :)

wine

Momenty słodkie, doprawione cierpkim winem i chwile gorzkie, zatopione w słonych łzach. Cieszę się, że jesteś i pozwalasz być. Kocham Cię.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s